Okoliczne atrakcje

Kościół drewniany w Łomnicy

Wzniesiony na planie krzyża z ośmioboczną częścią środkową, a przez zastosowanie wejściowego podcienia i pseudokopuły z nieproporcjonalnie wielką latarnią tworzący unikatowe rozwiązanie. Zbudowany przez cieślę Adama Kareka. Wyposażenie wnętrza i poddzwonnica wzniesiona równocześnie z kościołem. Unikatowa polichromia. Parafia przy kościele św. Wawrzyńca została utworzona w 1974 roku. Niedawno odkryto niewielki rysunek na jedwabnym płótnie, który pochodzi z około 1750 roku. O tym jak się stary przekonano się podczas remontu kościoła, gdy znaleziono jego certyfikat wydany przez Watykan. Przy kościele stoją barokowe figury św. Jana Nepomucena i św. Wincentego a Paulo.
źródło: polskaniezwykla.pl

http://poznan.gazeta.pl/poznan/56,36001,13155725,Chrystus_z_Lomnicy__Jak...
 

Zespól dworsko-parkowy w Łomnicy z 2 poł. XVIII w. 

Łomnica leży na uboczu, wśród lasów, z dala od głównych tras. Jedyna dobra droga do tej wsi prowadzi z Chrośnicy. A jednak warto się tam wybrać na weekend, aby obejrzeć niezwykły układ przestrzenny sprzed 240 lat. W latach 1768-1770 kasztelan rozpierski Edward Garczyński zrealizował w północne części wsi typowe dla okresu baroku założenie osiowe. Po stronie zachodniej położona jest dworska część założenia. Stara aleja lipowa prowadzi na dziedziniec, który zamyka usytuowany na osi szachulcowy dwór. Obok stoją dwie oficyny, nietypowo wybudowane po jednej stronie obok siebie. Za dworem rozciąga się park - najpierw o nieco zatartym układzie regularnym, a w dalszej części krajobrazowy. Znajduje się tam eklektyczne mauzoleum rodziny Opitzów (właścicieli wsi w XIX w.). Dalej na zachód oś przedłuża wiodąca wśród pól przerzedzona aleja lipowa.
Niestety, ta część założenia jest od lat bardzo zaniedbana. Z dworu pozostała już tylko część, park zarósł, a mauzoleum stoi zrujnowane. Najlepiej wyglądają oficyny, bo są zamieszkane, ale i im przydałby się remont. Dla autentycznych zabytków środków nie było, ale znalazły się fundusze, aby w latach 70. XX w. kopię obu oficyn postawić w Wielkopolskim Parku Etnograficznym nad jeziorem Lednica.

źródło: polskaniezwykla.pl

Drewninay kościół w Chlastawie

Chlastawa, mała wieś leżąca na przedmieściu Zbąszynka, od niepamiętnych czasów należała do szlachty. W XVI w. jej właściciele przeszli na luteranizm, a z nimi, zgodnie z zasadą cuius regio eius religio (kto ma władzę, ten narzuca wyznanie), także wszyscy ich poddani. Dla potrzeb nowej religii dziedzice wsi wznieśli w 1637 r. kościół w konstrukcji szkieletowej (obity z zewnątrz deskami), który jest obecnie najstarszym drewnianym kościołem protestanckim w Wielkopolsce. Właściciele Chlastawy nie należeli do ludzi szczególnie majętnych, dlatego kościół jest niewielki i skromny. Żeby go trochę optycznie powiększyć, zastosowano w nim prosty zabieg polegający na usunięciu stropu i wykonaniu pozornego sklepienia, które opiera się na belkach więźby dachowej. Jak w każdym zborze, także i tutaj zbudowano empory, których balustrady ozdabiają malowidła dewocyjne. Pamiątką po szlachec kich patronach jest niewielka loża na pięterku bocznej przybudówki. 
Do II wojny światowej w kościele znajdowało się kilka staropolskich portretów trumiennych, które obecnie są eksponowane na stałej wystawie w muzeum w Międzyrzeczu. Na odwrocie jednego z nich jest krótki tekst w języku niemieckim: "Fragstu leser: wess ist das Bild und die Uberschrifft…" (Pytasz, czytelniku, czyj to jest wizerunek i napis. Jest to obraz wielmożnej i szlachetnie urodzonej pani, pani Elżbiety Bronikowskiej z Dziembowskich, [...] zmarłej w roku 1696 dnia 19 grudnia przed nocą. Ta, której radością było przebywanie z Bogiem, z nadzieją oczekuje radosnego zmartwychwstania). Mamy tu więc - typowy dla pogranicza – przykład niemieckiej szlachty o polskim nazwisku, urobionym od jednego z dziedzicznych majątków, ulegającej wpływom polskiej kultury szlacheckiej, dla której charakterystyczne było wykonywanie portretów trumiennych, ale wiernej językowi i protestanckiej wierze swoich przodków! Teksty legend epitafijnych mają zazwyczaj charakter konwencjonalny, bo przecież o zmarłych wypada mówić dobrze albo wcale. W tym wypadku jesteśmy jednak skłonni uwierzyć, że dla Elżbiety Bronikowskiej przebywanie w chlastawskim kościele - przytulnym, ciepłym, pełnym zapachu drewna i pastelowych kolorów - było nie tylko obowiązkiem wypływającym z wiary, ale także prawdziwą radością.

źródło: polskaniezwykla.pl
 

Skansen kolejowy w Wolsztynie

W Wolsztynie znajduje się ostatnia w Europie czynna parowozownia. Codziennie wyruszają stąd utrzymywane w świetnym stanie parowozy, które - co najważniejsze - obsługują regularne połączenia, ciągnąc składy osobowe i towarowe. Wolsztyńskie atrakcje to pięknie utrzymana, blisko stuletnia parowozownia oraz zabytkowe parowozy, stare wagony i drezyny. Istnieje tu także małe muzeum kolejnictwa; które warto zobaczyć. Miłośnicy dawnych kolei doznają w Wolsztynie wzruszeń na widok dymu snującego się z kominów parowozów, trzymanych tutaj - zupełnie jak w przeszłości - stale "pod parą". W pełni sprawna jest nawet najstarsza lokomotywa, oznaczona symbolem Tki 3-87, zbudowana w Królewcu w 1908 r. Oprócz "rozkładowych” pociągów prowadzonych przez stare parowozy, organizowane są także przejażdżki pociągami retro w wagonach z końca lat 20. XX w.
Co roku na początku maja do Wolsztyna zjeżdżają miłośnicy kolejnictwa z całej Europy. Odbywa się tutaj wielkie święto parowozów ze wspaniałą paradą lokomotyw, wśród których prym wiedzie zbudowana w Chrzanowie w 1937 r. "Piękna Helena" (Pm 36-2). Jest to atrakcja nie tylko dla dzieci. Parowozownia Wolsztyn zaprasza zwiedzających codziennie w godz. 8.00-15.00.
Od 1 marca 2009 r. miłośnicy kolei mają możliwość podróżowania na trasie Poznań –  Wolsztyn – Poznań. Na peronie poznańskiego dworca codziennie rano czeka na nich pociąg z parowozem. W Wolsztynie turysta ma ok. 3 godziny czasu na zwiedzanie słynnej parowozowni – pociąg wraca do Poznania wczesnym popołudniem.

źródło: polskaniezwykla.pl